sobota, 9 lutego 2013

Rozdział II .



Stała tam jak gdyby nigdy nic i patrzyła się na mnie. Była ubrana w długą, czarną suknię.
-Ostrzegam Cię, niedługo ktoś może umrzeć z twojej rodziny- powiedziała
Gdy tylko usłyszałam te słowa zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Obudziłam się w nieznanym mi miejscu z okropnym bólem głowy. Spróbowałam się rozejrzeć  lecz głowa nie dawała o sobie zapomnieć i nie mogłam się podnieść. Nagle do pokoju wszedł Nicolas z nożem w ręku.
- Nie zabijaj mnie- krzyknęłam
- Zwariowałaś ! Nie chcę cię zabić, po prostu gotowałem i usłyszałem że się obudziłaś- powiedział
-Mogłeś chociaż odłożyć ten nóż- rzekłam
- Przepraszam, że cię wystraszyłem. Potrzebujesz czegoś ?– zapytał
- Masz jakąś tabletkę na ból głowy?- odpowiedziałam pytaniem
- Jasne, zaraz ci dam- powiedział
Podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam pięknie wystrojony pokój. Nicolas podał mi  szklankę wody i tabletkę. Połknęłam ją i popiłam wodą. Nicolas wrócił do kuchni a ja dalej siedziałam  póki nie przyniósł jedzenia. Podniosłam się i usiadłam przy stole. Chłopak nałożył na talerz jajecznicę i podał go mi. Poszedł jeszcze po dzbanek kawy i zapytał czy napiłabym się. Odpowiedziałam mu że tak i jedliśmy  w ciszy. Po skończonym jedzenie, usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy telewizor.
-Dlaczego poszłaś do lasu? – zapytał
-Chciałam się przejść. A ty co tam robiłeś? Śledziłeś mnie? – zapytałam
-Nie, to jest moje ulubione miejsce, lubię je odwiedzać – odpowiedział
-Tak się dziwnie składa bo moje też – powiedziałam
-Nigdy cię tam nie widziałem – stwierdził
-Muszę już iść , mama się będzie martwić, jak wychodziłam to nic nie zjadłam- rzekłam
-No właśnie, dlatego zemdlałaś. Miałaś szczęście że ja tam byłem- powiedział
- Odprowadzę cię – dodał
Wyszliśmy z jego domu i skierowaliśmy się w stronę mojego. Nagle spotkaliśmy moją, zapłakaną mamę.
- Mamo! Co się stało?- zapytałam
- Twój tata.. – urwała
- Co z nim? Gdzie on jest?!- krzyknęłam
- Miał zawał. Musisz jechać ze mną do szpitala.- powiedziała, ledwie łapiąc oddech
- Georgina iść z tobą ? –zapytał Nicolas
- Tak, chodź – odpowiedziałam, biegnąc za mamą
Dobiegliśmy do samochodu i wsiedliśmy w trójkę do samochodu.
-Mamo  jak to się stało? – zapytałam
-Nie mam pojęcia, już go takiego znalazłam- odpowiedziała
-Szukałam cię, gdzie byłaś? Czemu nie odbierałaś telefonu- zapytała
- Była ze mną – powiedział Nicolas, włączając się w rozmowę
Nagle nastała cisza i już nikt nie odezwał się ani słowem dopóki nie dojechaliśmy do szpitala.
Pędem weszliśmy do budynku i mama poszła do recepcji by zapytać gdzie leży tato. Po chwili wróciła i powiedziała że musimy czekać bo na razie nie możemy do niego wejść. Czułam się winna że nie zostałam w domu, może nic by mu się nie stało. Mama poszła gdzieś, nawet nie wiem gdzie. Byłam zmęczona i smutna. Koło mnie siedział Nicolas, był jakiś taki nie obecny. Poczułam się zmęczona, oparłam głowę na jego torsie i zasnęłam.
Ktoś zaczął mnie szarpać, przebudziłam się. To był Nicolas.
- Twój tata się obudził, możesz do niego wejść. – powiedział
Gdy tylko usłyszałam że mogę wejść do taty, zerwałam się na równe nogi. Pielęgniarka mnie do niego zaprowadziła. Weszłam do sali, leżał poprzypinany do tych wszystkich rurek i był całkiem blady. Mama weszła ze mną, była cała zapłakana. Od razu podbiegłam do szpitalnego łóżka i przytuliłam się do niego. Próbował coś powiedzieć ale mu nie wychodziło.
Minęła chwila, tato nachylił się do mnie i powiedział że dostałam list od niej i kazał poczekać aż mama wyjdzie z sali.
- Mamo, przyniesiesz tacie coś do picia? – zapytałam
Mama lekko zdziwiona, wyszła z sali. W tym czasie tato wskazał mi miejsce w którym ukryty jest list. Szybko podeszłam do szuflady i wzięłam go.

Droga Georgino !

Radziłabym Ci uważać na Nicolasa, ma tajemniczą moc. I pamiętaj o ostatnim ostrzeżeniu.

K.
Gdy mama weszła , tata powiedział żebym zostawiła ich samych i wyszłam.



Mamy nadzieję że spodobał Wam się nasz drugi rozdział. Czekamy na Wasze komentarze.   :) 

4 komentarze:

  1. niesamowicie piszesz ;3 tak się wciągnęłam, że spaliłam sobie tosty. ;/ Będę tu wpadać częściej ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze przyznam, że zrobiłyście wiele błędów interpunkcyjnych.
    Zapominacie o przecinkach które twoją niesamowity efekt przy czytaniu.
    Za często używasz słowa "Nicolas", możesz zastąpić je wieloma innymi.
    Czasami miałam wrażenie, że napisane jest to na tak zwane "odwal się". Wydawało mi się, że nie przeczytałyście napisanego przez siebie tekstu.
    Opowiadanie bardzo mi się podoba chodź brakuje mi szczegółowych opisów osób, pomieszczeń.
    Pozdrawiam i mam nadzieje, że was nie uraziłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się całkowicie z aniukomerube.
    Brakuje kilku elementów, ale nie jest najgorzej. Zastanawia mnie, ile macie lat, bo od tego wszystko zależy.
    Ciekawie piszecie; potraficie przenieść czytelnika do swojego opowiadania, ale co zastanawiające-jest Was kilka i nie zauważyłyście tylu błędów. Poważnego polonistę to boli. Na pisanie nie można poświęcić pół godziny i mieć resztę gdzieś(za przeproszeniem). Ja jeden rozdział obrabiam na milion sposobów przez dwa dni! I to nie jest godzina dziennie, ale kilka długich godzin!
    Trenujcie i jeszcze raz trenujcie. Pracujcie nad ortografią, interpunkcją, składnią i językiem.
    Czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam i z góry przepraszam za krytykę, ale musiałam to napisać, żebyście wiedziały, nad czym pracować.

    OdpowiedzUsuń
  4. a mi właśnie się bardzo podoba ; p
    http://iitiismyliife.blogspot.com/ - jak się podoba zaobserwuj , to dla mnie bardzo ważne ..

    OdpowiedzUsuń