PROLOG
Obudziłam się i od razu
wyskoczyłam z łóżka. Byłam po raz pierwszy od dawna wyspana. Odsłoniłam żaluzje
i zobaczyłam ciemność . Coś mi tu nie grało. Popatrzyłam na zegarek i zdałam
sobie sprawę że jest 2 w nocy.
No pięknie – pomyślałam
Pierwszy dzień wakacji, jeszcze
wczoraj kończyłam gimnazjum, trzymałam świadectwo w ręku. Dzisiaj w końcu od
tego odpocznę od nauki i tego stresu. Stałam i wpatrywałam się w ciemność.
Podeszłam do mojej nocnej szafki i włączyłam lampkę. Pokój nieco się rozjaśnił
i mogłam zobaczyć mój jaśminowy pokój. Położyłam się na łóżku i wpatrywałam się
w ciemny sufit. Nagle usłyszałam trzask i okno otworzyło się.
-Co do cholery – krzyknęłam
Do pokoju zaczęło napływać zimne
powietrze i nagle coś wpadło do środka. Próbowałam podejść do tego co tam leży,
ale sparaliżował mnie strach. Nieoczekiwanie okno zamknęło się. Dalej stałam
jak słup soli nie wiedząc w ogóle co się przed chwilą zdarzyło. Minęło kilka
sekund, minut a może godzin i w końcu zebrałam się w sobie i ruszyłam w
kierunku przedmiotu który leżał na podłodze. Akurat w tym miejscu było ciemno,
więc nie widziałam go dokładnie. Spróbowałam podnieść ów przedmiot jedną ręką lecz
był zbyt ciężki. Uniosłam go w dwie ręce i zaniosłam na łóżko. Zapaliłam
światło i okazało się że to nie jest jakiś kamień, ani nic takiego co sobie
myślałam. Była to mała, pięknie zdobiona skrzyneczka. Na pokrywie wygrawerowana
była piękna czarna róża. Byłam strasznie ciekawa co znajduję się w środku,
toteż niezwłocznie je otworzyłam. Moim oczom ukazała się piękna,
srebrna bransoletka na której widniało moje imię. Była wysadzana gdzie nie gdzie
mały brylantami. Od razu wyciągnęłam ją z pudełka, a zaraz po tym dostrzegłam
list. Bezzwłocznie odłożyłam bransoletkę
i wyciągnęłam list. Na pierwszy rzut oka była to zwykła kartka papieru, złożona
na cztery części. Rozłożyłam ją i zobaczyłam pięknie napisaną treść listu :
Droga Georgino
Zaczynasz nowy rozdział w swoim życiu, nowa szkoła i nowe
znajomości. Uważaj na niektórych mogą nie być tym kim myślisz.
Z wyrazami miłości. K.
Mamy nadzieję że spodobał Wam się nasz prolog. Czekamy na Wasze komentarze.
Justyna i Karolina :)
Na razie przeczytałam tylko prolog. Szczerze powiem, że ciekawie piszesz a na końcu przeszły mnie ciarki z ochotą na więcej, lecz pracuj jeszcze nad wypowiedzią. Niektóre wyrazy lekko nie pasują, lecz to moja uwaga i nikt nie musi uważać tak jak ja.
OdpowiedzUsuńBardzo miło się czyta i już wiem, że będę tutaj częściej wpadała. Przeczytam jeszcze nowy post i jeżeli mi się spodoba to dodam Cię/Was do listy polecanych na moim blogu.
Pozdrawiam, Aniukomerube. ;)